PRZEMYSŁ
W 1927 roku uruchomiono Polskie Zakłady Elektrotechniczne - "ERA". Przedsiębiorstwo to powstało w wyniku współpracy międzynarodowej, z inicjatywy polskich inżynierów, którzy wiedzieli, że rozwój kolejnictwa będzie wymagał stałych dostaw dla potrzeb PKP krajowych urządzeń elektrycznych. Pragnęli uniezależnić się od importu części. Z pomocą przyszła czeska "ERA" (Elektrotechnicky Regulator Automaticky), która posiadała patenty interesujące polskie kolejnictwo: prądnice, samoczynne regulatory i inne zespoły instalacji oświetleniowych w pojazdach szynowych, samolotach, a także na statkach.

Kapitał polskiej ERY był mieszany: 25% pakietu akcji należało do Czechów, pozostałe nabyli polscy inżynierowie, założyciele i współzałożyciele firmy. Jednym z nich był wybitny fachowiec, inż. Kazimierz Gajczak (1872-1933), prezes Związku Elektrowni Polskich.
Do fabryki jako terminatorów przyjmowano najchętniej uczniów znanej warszawskiej szkoły zawodowej im. Michała Konarskiego.

Fabryka w miarę rozwoju rozszerzała produkcję, zajęła się zaopatrywaniem wojska oraz cywilnych sieci łączności. Specjalnością fabryki okazały się przyrządy pomiarowe o dużej dokładności.

U schyłku pierwszego dziesięciolecia działalności Klubu Sportowego "Przyszłość", szczególną uwagę zwrócił na niego inż. Natan Wizemberg, ówczesny współwłaściciel "Ery". Duża część młodzieży fabrycznej stała się członkami i zawodnikami klubu.
Dyrektor Wizemberg został jednomyślnie wybrany prezesem klubu "Przyszłość", podczas Walnego Zgromadzenia Członków S.M. "Przyszłość". Zajmował to stanowisko w latach 1928-1929. Sfinansował oparkowanie boiska znajdującego się przy ul. Rybnickiej, a także przeznaczył dużą salę o powierzchni 100 m2 w obiekcie przyfabrycznym E.Z.P.P. "Era" i duże pokoje na zajęcia świetlicowe.

Podczas okupacji
nadzór nad "ERĄ": przejął niemiecki koncern Siemens-Schuckert. Polski personel w tajemnicy przed Niemcami montował prądnice radiowe dla ruchu oporu.

W 1944 roku zdewastowano fabrykę, a maszyny wywieziono do Rzeszy. Po wojnie udało się odzyskać jedynie ich znikomą część.

Fabryka wsławiła się w historii gospodarczej przeprowadzeniem w latach 1957-62 głośnego eksperymentu rozwiniętego później w wielu innych zakładach. Polegał on na zmianie systemu obliczania płac "dniówka zadaniowa z premią" - zamiast akordu i tworzenia funduszu płac (według wykonania produkcji towarowej, nie zaś globalnej oraz na przyznaniu prawa bezpośredniego zbytu wyrobów także za granicą.)
Później zakłady "Era" stały się "MERĄ", czyli Zakładami Systemów Minikomputerowych.

Nie należy zapominać, że krajobraz Włoch był głównie krajobrazem fabrycznym, z osobną ulicą Inżynierską, nad którą unosił się nieznośny zapach bakelitu i błysk miki. Ulica ta do dzisiaj pozostaje w pamięci wielu ludzi tu wychowanych. Była to bowiem "wyspa skarbów" - na wysypisku fabryki "Era" będąc dzieckiem, można było znaleźć najprzeróżniejsze "błyskotki" - wysztancowane blachy stalowe, czy migocące w promieniach słońca wióry.

Towarzystwo Akcyjne Fabryki Maszyn i Odlewni

Fabryka "Orthweina, Karasińskiego i Spółki, Tow.Akcyjne" została założona na niedużej powierzchni, za to w samym sercu Warszawy przy ul.Złotej 68, jako kotlarnia i odlewnia metali. Potem zajęła się produkcją maszyn parowych, motorów spalinowych, pomp, sprężarek oraz urządzeń kompletnych dla przemysłu cukrowniczego. Przygotowywała się też do wytwarzania maszyn okrętowych. W roku 1921 fabryka wykupiła powstałe w 1898 roku Tow. Akc. Walcowni i Fabryki Narzędzi Rolniczych "Włochy".

Po odzyskaniu niepodległości fabrykę przeniesiono na rozległa parcele we Włochach. Wtedy fabryka zatrudniała około 500 robotników. Słynęła też z wyrobu narzędzi mniej precyzyjnych, takich jak łopaty, szufle, młockarnie, czy pługi. Z czasem asortyment zaczął się powiększać o produkcję części do tartaków, młynów, krochmali oraz o maszyny parowe i lokomobile.
Posiadała szkołę przyfabryczną, w której podczas jednego z zebrań organizacyjnych, powołano do życia, na bazie "Huraganu" i "Omtur'u", Klub Sportowy "Przyszłość".



<<< powrót