"Nic łatwiejszego jak spisywać wspomnienia,
które zupełnie wyleciały z pamięci"

Charles Chaplin

PAMIĘTAM JAK DZIŚ


Pani Anna Fijałkowska z domu Redel, poznała swojego przyszłego męża na jednym z meczy wyjazdowych. Grała wówczas w piłkę siatkową. Drużyna kobiet mogła wyjeżdżać jedynie wtedy, gdy jechał z nimi opiekun płci męskiej, takie też zadanie przypadło panu Fijałkowskiemu (wtedy młodemu chłopakowi). Mecz okazał się dla zawodniczek "Przyszłości" pechowy. Przegrały go dużą różnicą punktów. Ania Redel płakała w kącie. Miała do siebie pretensje o wszystkie te zmarnowane akcje. Wtedy podszedł do niej "opiekun", który ją pocieszył i zaproponował, że odprowadzi do domu. Po drodze wstąpili na ciastka. I tak już zostało.

W pierwszej kronice klubu "Przyszłość" zachowała się obsada komedii, która cieszyła się niesłabnącym powodzeniem, pt. "Małżeństwo Loli", pióra H. Zbierzchowskiego.

I tak: Radcę Piórkiewicza grał Mirek
Teklę, jego żonę - W. Millerówna (świetna ping-pongistka)
dzieci:
Lolę - J. Gwiazdecka
Zosię - A. Redlówna (siatkarka)
Józia - W. Rawicz
Aptekarza Ciompę - J. Rogowski,
Żonę aptekarza - J. Krawczykówna
dzieci:
Harry - S. Rajkowski
Fijołka - Z. Kwiatuszek
Gzymsa - Cz. Węgrowski
Służącą - I. Urbańskadekoracje projektował art.mal. M. Charla
reż. Mirek "Mirek" to Mirosław Złotnicki.

Pani Wacława Podmiotko (wybitna tenisistka stołowa - członkini Klubu Seniora) pamięta, że pierwsza bomba zrzucona przez okupanta, która wybuchła we Włochach, zniszczyła jej dom.

Park wokół pałacyku rodziny Koelichenów ogrodzony był parkanem. Na jednym z "rogów" parku stała budka strażnika, którego zadaniem było pilnowanie, czy nikt obcy nie chce cichaczem wejść do środka. Jednak od czasu do czasu, za przyzwoleniem państwa Koelichenów, park otwierany był dla wszystkich, którzy chcieli po nim pospacerować. Fragment parkanu zachował się do dnia dzisiejszego.

Podczas okupacji hitlerowskiej we Włochach licznie uprawiane było "Kiciarstwo" - "iść na kitę" oznaczało, że zrzucali z wagonów węgiel, który był używany na potrzeby domowe. Podczas okupacji mieszkańcy Włoch rozebrali na opał, drewniane ogrodzenie boiska sportowego znajdującego się przy ul. Sieradzkiej.

Grupa kolarzy warszawskich wyszła z inicjatywą stworzenia przy K. S. "Przyszłość" sekcji kolarskiej. Mieli to być kolarze już znani, dlatego też propozycja ta została przyjęta z entuzjazmem.

W kronice można znaleźć takie "perełki" jak wiersz św. pamięci Ryszarda Burcharda, o meczu piłki nożnej, pisany wierszem na 3 strony!

Oto jego fragment:

"Proszę Państwa"

w roku 1928 Drużyna Przyszłość Powstała
i wtedy z następujących graczy się składała:
na bramce grał wysoki, szczupły blondynek -
uroczy i boski
w ząbek czesany Czesio Dziembowski.
Zawsze uśmiechnięty, wesoły i beztroski
Bo na obronie grali:
Piotruś Gronau i Oleś Rajkowski.
Na pomocy wtedy trzech budrysów grało
Na lewej - Rysio Burchard - "Bajaderą" zwany
W środku grał świetnie głową
- ale u sędziów miał zawsze kreski
A był to Stefan Zalewski.
Na prawej pomocy grał blondynek świński
"Trąbą" zwany, nasz kochany Jaś Popiński.


Nie byłoby szkoły, bez szkolnych miłości. Rozkwitła ona również w szkole nr 2, o czym świadczy wiersz koleżanki z klasy VI b, dedykowany niejakiemu Jurkowi:

O miłości pragnę śnić, o miłości marzyć
Z Tobą zatem pragnę żyć z Tobą szczęścia zażyć
A gdy powiesz mi, że nie jestem Ci wrogiem
Jurku lepiej zabij mnie, żyć dłużej nie mogę.


Podczas II wojny światowej, gdy na terenie Włoch Niemcy zorganizowali getto, ksiądz Chrościcki pomagał w ucieczce wielu ludziom narodowości żydowskiej, był wśród nich Henryk Orski, któremu ksiądz uratował życie. W dowód wdzięczności i jako hołd dla swojego wybawcy, pan Orski przeszedł na wiarę katolicką.

Rodzina Kłosiów

Willa państwa Kłosiów, była pierwszym tego typu budynkiem we Włochach. Odbywały się tu liczne spotkania towarzyskie oraz zajęcia z baletu. To właśnie tutaj powstał Klub Sportowy "Sokół".


^^^ do góry strony