Warszawa - Włochy - Okęcie

Okęcie jest największym i najbardziej uprzemysłowionym osiedlem wchodzącym w skład Dzielnicy Warszawa – Włochy. Najstarsze wzmianki na ten temat pochodzą dopiero z XV wieku. Zamieszkiwała ją szlachta pieczętująca się herbami Prus, która z czasem przybrała nazwisko Okęckich.

W 1652 r. wieś zakupuje proboszcz drohicki i archidiakon pułtuski Paweł Petrykowski. Właśnie wtedy na terenach położonych pomiędzy Okęciem a Gorzkiewkami powstaje folwark Paluchy.

Następny wiek przynosi kolejną zmianę właściciela. Osadę nabywa adiutant królewski, generał Arnold Byszewski. Należy wspomnieć, iż w owym czasie jeden z Gotardowiców, Antoni Onufry Okęcki, zostaje biskupem i kanclerzem wielkim koronnym.

Kolejna wzmianka o wsi pochodzi z XIX wieku. Okęcie wraz z Rakowem i Marcinkówką wchodzi w skład wielkiego majątku Łabęckich, którego zabudowania folwarczne usytuowane były wzdłuż dzisiejszej ulicy 17-stego Stycznia. W 1856 r. wzniesiono tam również pałacyk zaprojektowany przez B. Orłowskiego. Dotrwał on do naszych czasów, a jego resztki rozebrano podczas budowy Krajowego Portu Lotniczego.

Przez cały ten czas Okęcie było typową osadą rolniczą. Dopiero po 1918 r. nowe władze uwzględniły te tereny w rozwoju przestrzennym stolicy. Już w 1921 r. Ministerstwo Spraw Wojskowych zawarło umowę ze Spółką Akcyjną Francusko – Polskich Zakładów Samochodowych i Lotniczych „FRANCOPOL”. Firma ta podjęła się wykonania kilku tysięcy samolotów i silników lotniczych. Wnet rozpoczęto budowę fabryki, która miała stanąć częściowo na Okęciu, a częściowo na Rakowcu.

W dwa lata później do Okęcia doprowadzono jednotorową linię tramwajową. Od tej pory miało ono dogodne połączenie z centrum Warszawy.

22 stycznia 1925 r. Rada Miejska, na wniosek Magistratu, podejmuje decyzję o wykupieniu z rąk dotychczasowych właścicieli majątków Okęcia, Paluch oraz Służewiec. Mają tu powstać: nowoczesne lotnisko oraz obiekty sportowe.

Jednocześnie Ministerstwo Spraw Wojskowych rozwiązuje umowę ze spółką „FRANCOPOL” która nie dotrzymała zobowiązań. Pomimo zaliczki oraz korzystnych warunków umowy zdołała jedynie wybudować dwa niewielkie i słabo wyposażone budynki absolutnie nie nadające się do produkcji samolotów. Obiekty te zostały przejęte przez Polskie Zakłady Skoda S.A. już w 1927 r. rusza, wchodząca w skład koncernu, Fabryka Silników Lotniczych, a w dwa lata później Fabryka Kabli oraz Fabryka Silników i Aparatów Elektrycznych. Pierwsze zespoły napędowe budowano na licencji zagranicznej. Jednak po sześciu latach udało się wdrożyć do produkcji seryjnej model polski GR – 760 o mocy 260 kM. W 1934 r. 4-osobowy samolot RWD-9 produkcji krajowej, wyposażony w ten właśnie silnik, zdobył czołowe miejsce w międzynarodowych zawodach tzw. Challenge u. Był to sukces naszych konstruktorów.

Przełomowym dla Okęcia stał się rok 1933. Wtedy to rozpoczęto budowę nowoczesnego portu lotniczego oraz lotniska wojskowego. Do tej pory obiekt taki istniał na Polach Mokotowskich, ale ze względu na bliskość domów mieszkalnych nie można go było zmodernizować.

Na lotnisko wyznaczono pole o powierzchni 285 ha w kształcie zbliżonym do elipsy o długości 2100 m i szerokości 1570 m. Ponadto na hangary, koszary, warsztaty, osiedla oficerów i służb technicznych oraz pasy przelotowe do lądowania wydzielono ok. 200 ha. Budynki zaprojektowali kapitanowie Czeżewski i Wielawski. Komunikację ze Śródmieściem zapewniała szeroka ulica, dla upamiętnienia dwóch tragicznie zmarłych pilotów nazwana ulicą Żwirki i Wigury.

Oficjalnie otwarcie Portu Lotniczego Warszawa – Okęcie nastąpiło 28 września 1934 roku. Było to nowoczesne lotnisko przystosowane do stosunkowo dużego ruchu. Jego obsługą zajmowały się Polskie Linie Lotnicze „LOT”, które miały opinię bardzo dobrego przewoźnika. Świadczą o tym liczby. W 1937 r. pod względem długości sieci „LOT” zajmował 8 miejsce wśród państw europejskich, a pod względem zrealizowanych przewozów nawet 6 miejsce. Przymierzano się też do uruchomienia nowego połączenia przez Atlantyk. Eksperymentalny przelot odbył się na trasie: Los Angeles – Dakar – Warszawa. Niestety wybuch II wojny światowej uniemożliwił realizację tych planów.

W 1935 roku przeniesiono na Okęcie Państwowe Zakłady Lotnicze. Firma ta powstała już w 1928 r. z przekształcenia Centralnych Warsztatów Ministerstwa Spraw Wojskowych i mieściła się przy ul. Puławskiej. Zajmowała się głównie projektowaniem oraz budowaniem samolotów wojskowych, sanitarnych, turystycznych i komunikacyjnych, a także silników spalinowych. Z biurami konstruktorskimi PZL-u związanych było wielu wybitnych polskich inżynierów i pilotów-oblatywaczy. Należeli do nich m.in.: Z.Puławski (twórca myśliwców PZL-11 i PZL-24), C.Witoszyński, J.Dąbrowski („ojciec” bombowca PZL-37 „Łoś”), P.Kubicki, S.Prauss, T.Tański (specjalista w dziedzinie silników spalinowych, zamordowany w Oświęcimiu 26.03.1941r.), J.Jakimiuk i K.Kubala (zginęli 13.07.1929 r. na Azorach podczas nieudanej próby przelotu przez Atlantyk). Początkowo siedziba PZL-u mieściła się w budynkach leżących w obrębie lotniska Okęcie, ale w 1936 roku przeniesiono ją na teren Palucha.

Oprócz biur projektowych w skład koncernu wchodziły jeszcze dwie niezależne fabryki: Wytwórnia Płatowców oraz Wytwórnia Silników Nr 1. Wytwórnia płatowców mieściła się na Paluchu, gdzie zajmowała teren o powierzchni 16 hektarów. Zatrudniano w niej ok. 3000 pracowników. Produkowano tu samoloty własnej konstrukcji takie jak: myśliwce typu P-7, P-11, P-24, bombowce PZL-„Łoś”, rozpoznawczo-bombardujące PZL-23”Karaś” oraz samoloty turystyczne i szkoleniowe. Tutaj też powstały prototypy: bombowca PZLP-49”Miś”, wielozadaniowego PZL-46”Sum”, myśliwca PZL-50 „Jastrząb” „Sokół” i „Lampart” oraz samolotu rozpoznawczo-bombardującego PZL-„Mewa”. Konstrukcje te swymi rozwiązaniami technicznymi znacznie wyprzedzały maszyny niemieckie, francuskie i angielskie. Dwusilnikowy bombowiec PZL-37 „Łoś” zaliczany był do najlepszych na świecie.

Wytwórnia płatowców produkowała samoloty nie tylko na rynek krajowy. Sprzedawano je również do Bułgarii, Grecji, Turcji i Rumunii.

Drugi z zakładów, Wytwórnia Silników Lotniczych nr 1, znajdował się na Okęciu. Była to dawna Fabryka Silników Lotniczych należąca do Polskich Zakładów Skoda. Wyrabiała ona silniki lotnicze polskiej konstrukcji. Do września 1939 r. zrobiono 1350 wyrobów finalnych, a miesięczną zdolnością produkcyjną zakładu oceniono na 55 silników.

Na Okęciu znajdowały się też Warsztaty Remontowe Cywilnego Portu Lotniczego oraz Warsztaty Remontowe Parku 1 Pułku Lotniczego.

Wszystkie te fabryki zatrudniały ok. 7500 osób, z których część zamieszkiwała w osiedlu na Paluchu, a część dojeżdżała ze stolicy.

Niestety, działania wojenne położyły kres rozwojowi polskiego przemysłu lotniczego.

Już pierwszego dnia na lotnisko spadły bomby. Świadkowie tak wspominają to wydarzenie: „Wczesnym rankiem ukazały się na Okęciu klucze bombowców. Osiemdziesięciu ludzi z posterunków OPL Zakładów Lotniczych(...), z ciekawością obserwowało lot, nie przeczuwając niczego złego. Nagle zza lasu ukazał się samotny olbrzym i jak jastrząb rzucił się lotem nurkowym nad budynki Polskich Zakładów Lotniczych. Rozległ się potężny huk. To pierwsza bomba uderzyła w ścianę budynku (...)”.

Początkowe naloty nie powodowały tak dużych strat dzięki lotniczej Warszawskiej Brygadzie Pościgowej pod dowództwem płk Stefana Pawlikowskiego. Jego myśliwce skutecznie atakowały samoloty niemieckie, które w tych warunkach nie mogły precyzyjnie bombardować wyznaczonych celów.

Niestety, stopniowo zaczynało brakować ludzi i sprzętu. Wybuchające w obrębie lotniska pożary coraz trudniej było gasić, ponieważ zgromadzono tu wiele materiałów łatwopalnych takich jak: benzyna, lakiery oraz smary. Uszkodzony bombą wodociąg przestał działać już 1 września, a beczkowozy nie nadążały z dowożeniem wody. 5 września niemiecki XVI korpus pancerny przełamał opór odwodowej Armii „Prusy” i nie zatrzymywany ruszył na Warszawę. Trzy dni później prawoskrzydłowa 1 dywizja pancerna dotarła do Raszyna, a następnie, około godziny 15.00 zajęła Okęcie. Tu też ustawiono nieprzyjacielskie działa, które ostrzeliwały stolicę.

11 września dowództwo obrony Warszawy zadecydowało, że należy zorganizować wypad na zajęte przez Niemców tereny Okęcia. Jego celem było rozpoznanie taktyczne oraz wzięcie jeńców. Całością dowodził ppłk Jakub Chmura. W akcji wzięli udział żołnierze z batalionu kpt. M. Masternaka z 360 pp. oraz dwie kompanie czołgów pod wodzą rtm. Grąbczewskiego.

Operacja miała się rozpocząć w nocy z 11 na 12 września. Niestety na skutek przeciągających się przygotowań wyruszono dopiero 12 września ok. godziny 7.00. z niewiadomych przyczyn ppłk Chmura zrezygnował ze wsparcia artyleryjskiego, które przy natarciu dziennym było konieczne.

Oddział podzielono na trzy grupy. Jej prawe skrzydło (w którym znalazł się m.in. słynny lekkoatleta Janusz Kusociński) zdobyło Fort Mokotowski, a lewe udało się w kierunku Służewca i Fortu Okęcie. Natomiast główna grupa ruszyła w kierunku lotniska. W rejonie Załusk (w okolicy Białej Karczmy, czyli na skrzyżowaniu dzisiejszych ulic Szyszkowej i Alei Krakowskiej) pododdział dostał się pod silny ostrzał nieprzyjacielski. Około godziny 11.00 natarcie załamało się.

Ppłk J.Chmura zginął na miejscu, a kpt. M.Masternak został ciężko ranny. Niemcy zabili, zranili lub wzięli do niewoli ok. 280 żołnierzy oraz zniszczyli 7 czołgów. Pomimo walecznej postawy, Polakom nie udało się wypełnić postawionego zadania. Był to jedyny wypad w kierunku Okęcia, które już do końca walk pozostało w ręku wroga.

27 września rozpoczęły się rozmowy rozejmowe z Niemcami. Odbywały się one w Wytwórni Silników PZL, ponieważ tutaj znajdowała się główna kwatera dowódcy niemieckiej 8 armii gen. Blaskowitza. 28 września o godz. 13.00 nastąpiło przyjęcie umowy kapitulacyjnej. Rozpoczęła się okupacja.

W końcu października 1939 r., utworzono 7 pułk AK „Garłuch”. Początkowo była to jednostka kadrowa w ramach Organizacji Orła Białego. Nieco później „Garłuch” stanowił podstawowy oddział konspiracyjnego Związku Walki Zbrojnej. Chociaż żołnierze pułku rekrutowali się z niemal całego obszaru dzisiejszej Gminy Warszawa-Włochy, to jednak na trwałe był on związany z Okęciem. Istniała bowiem koncepcja, iż w chwili wybuchu powszechnego powstania żołnierze „Garłucha” zdobędą lotnisko oraz Państwowe Zakłady Lotnicze.

W tym celu w 1941 r. utworzono, taktycznie podporządkowaną pułkowi, Warszawską Bazę Lotniczą „Łużyce”. Był to specjalny oddział przeznaczony do fachowej obsługi lotniska. Stanowili go w większości przedwojenni pracownicy przemysłu lotniczego oraz piloci. Bazą „Łużyce” dowodzili kolejno: ppłk pilot Z.Romanowski „Bończa”, mistrz balonowy ppłk F.Hynek „Franek”, „Łopian” oraz kpt. T.Tomaszewski „Łoś”.

(...) Wspominam z tego okresu ks. Stanisława Tworkowskiego, który pięknie opowiadał nam o Polsce i często prowadził z nami patriotyczne rozmowy. W połowie września 1943 roku nauczycielka geografii p. Krystyna Michalec (ps. „Krystyna”) poprosiła mnie na korytarzu na rozmowę. Pytała mnie o rodzinę, a następnie zadała mi pytanie czy chciałabym zostać żołnierzem Armii Krajowej. Natychmiast się zgodziłam, gdyż od pewnego czasu szukałam takich możliwości. (...). Tak zaczęła się moja historia z Armią Krajową. Przydzielono nas do lotnictwa jako przyszłe sanitariuszki w Bazie Lotniczej „Łużyce”. Naszym punktem kontaktowym był lokal przy ul. Kopernika 28. Dowódcą i jednocześnie wykładowcą z zakresu niesienia pierwszej pomocy była p. Maria Głowacka ps. „Maria Sosnowska”.(...) Do końca maja 1944 roku ukończyłam wraz z koleżankami kurs sanitarny, a w czerwcu 1944 roku przydzielono nas na praktykę do szpitala Św. Rocha na Krakowskim Przedmieściu.

(...) W dniu 30 i 31 lipca przebywałyśmy na ul. Kopernika (...) W dniu 31 lipca pozwolono nam iść do domu, ale 1 sierpnia zgłosić się ponownie (...). 1 sierpnia rano o godzinie 9-tej byłam znów na punkcie na ul. Kopernika. Około godziny 13-tej otrzymałam rozkaz udania się na Okęcie. Jako patrolowa oddziału udałam się tam z „Jubalą” Aliną Krupa-Szwedowską. Na Okęciu przy ul. Kazimierza Wielkiego 18 miałam zająć się organizowaniem punktu sanitarnego.(...) Szpital znajdował się na ul. Kazimierza Wielkiego 18 w ostatnim domu po prawej stronie patrząc od szosy włochowskiej. (...) Oddział chłopców ulokowany był na piętrze.(...) Wreszcie słychać pierwsze odgłosy strzałów. Powstanie się zaczęło. Chłopcy małymi grupami wychodzą w teren, ale niedługo wracają. Są tacy co po drodze zdobywają broń. Wreszcie sporadyczna pomoc lekko rannym. (...) Tej nocy z 1 na 2 sierpnia przebywał cichociemny „Lawa” Tadeusz Gaworski. W podwórku w szopie znajdowała się radiostacja, z której „Lawa” nadawał komunikat o naszej sytuacji. Tej samej nocy wycofał się ze swoim oddziałem w stronę Kampinosu. (...) Z 2 na 3 sierpnia d-ca Tomasz Tomaszewski „Łoś” i Witold Kudlak ps. „Dobrowolski” nocą odchodzą z oddziałem w stronę Opaczy. Ja z sanitariuszkami pozostaję, aby zlikwidować szpital.(...) Wreszcie w dniu 12 sierpnia postanowiłyśmy przedostać się w stronę Raszyna (...) Przy próbie dostania się za przejazd kolejowy zostałyśmy schwytane przez Niemców, a następnie przeprowadzono nas na lotnisko (...).Z lotniska jeszcze tego samego dnia przeprowadzono cały transport do Rakowa do kolejki EKD i przewieziono do obozu w Pruszkowie.(...) (Wspomnienia sanitariuszki Bazy Lotniczej „Łużyce” p. Ireny Borkowskiej-Zapaśnik ps. „Anna”).

Jeszcze inną formą oporu był sabotaż. Na Okęciu nadal istniały Państwowe Zakłady Lotnicze przekształcone przez koncern Daimler-Benz w Zakłady Remontowe Silników Lotniczych. Zajmowały się one naprawą oraz produkcją silników typu: BMW, JOMO i Daimler-Benz. Zatrudnieni w fabryce polscy robotnicy przeprowadzili kilka udanych akcji sabotażowych.

Najważniejszym zadaniem działającego na Okęciu 7 pułku piechoty AK „Garłuch” było zdobycie lotniska w momencie wybuchu powstania. Dowództwo Armii Krajowej liczyło bowiem, iż uda się utworzyć tzw. Most powietrzny łączący Warszawę z bazami aliantów we Włoszech. Dzięki temu Polacy mogliby otrzymać broń oraz wsparcie regularnej armii. Ponieważ siły niemieckie na Okęciu wynosiły ok. 1000 osób, a zewidencjonowane siły „Garłuch” ok. 2000, teoretycznie plan ten mógł się powieść.

Niestety z powodu gwałtownie zmieniającej się sytuacji dowództwo Armii Krajowej skróciło czas mobilizacji z planowanych 36 do 12 godzin. Spowodowało to, iż nie wszyscy żołnierze „Garłuch” zdążyli przybyć na miejsce zbiórki (wg. szacunków historyków stawiło się ok. 60-75 % żołnierzy). Poza tym Niemcy byli lepiej uzbrojeni i mieli przewagę pozycyjną bowiem bronili się w dobrze zabezpieczonych obiektach. Sytuacja szturmujących nie ułatwiało też to, że walkę podejmowali w godzinach popołudniowych, przy pełnym świetle.

Biorąc to wszystko pod uwagę dowódca „Garłuch”, mjr Stanisław Babiarz „Wysocki”, w ostatniej chwili zdecydował się odwołać natarcie na lotnisko. Niestety, rozkaz nie dotarł na czas do wszystkich jednostek. 1 VIII 1944 r. punktualnie o godzinie 17.00 rozpoczęło się natarcie II i III batalionu pod komendą mjr Aleksandra Mazura "Zawiszy". Wkrótce po rozwinięciu tyraliery oddział został przygwożdżony do ziemi ogniem nieprzyjaciela. Zginął mjr Mazur, a żołnierze po krótkiej walce wycofali się na pozycje wyjściowe. Do ataku ruszyła też stacjonująca we wsiach Zbarż i Zagościniec kompania „Anna” potocznie nazywana baterią „Kuby”. Jej dowódca, por. Romuald Jakubowski „Kuba”, podzielił oddział liczący ok. 150 żołnierzy na trzy grupy szturmowe. Wyruszyły one w kierunku lotniska idąc na przełaj przez pola. Po drodze Polakom udało się zdobyć niemieckie auto terenowe i dzięki temu wzbogacić swe uzbrojenie.

Kiedy powstańcy doszli do skraju ugoru, za którym znajdował się nasyp kolejowy i fort okęcki, padły strzały. Niemcy bowiem już wcześniej zauważyli nacierających i przed własnymi umocnieniami ustawili dodatkową linię osłony wspieraną z fortu ogniem cekaemów, moździeży oraz granatników.

Na płaskim, niczym nie osłoniętym terenie powstańcy nie mieli żadnych szans. Już w pierwszych minutach walki poległ dowódca por. Romuald Jakubowski, a zaraz po nim jego zastępca ppor. Tadeusz Jędrzejak „Harley”. Kiedy komendę objął brat „Kuby” ppor. Zbigniew Jakubowski „Słoń” do oddziału dotarł ppor „Adrian”, przynosząc odwołujący natarcie.

Zdziesiątkowana bateria rozpoczęła odwrót. Ale wtedy Aleją Lotników nadjechały dwa niemieckie wozy pancerne, które ostrzelały powstańców ogniem z cekaemów raniąc śmiertelnie m.in. ppor „Słonia”. Tylko kilkunastu żołnierzy „Garłucha” zdołało uciec spod ostrzału. Rannych Niemcy dobijali, miażdżąc kołami samochodów. Ogółem w natarciu na lotnisko poległo ok. 125 żołnierzy kompani „Anna”.

Tego samego dnia rozpoczęła się pacyfikacja Okęcia. Przed wieczorem hitlerowcy wspierani przez własowców zaczęli przeszukiwać okoliczne domy, z których zabierali młodych mężczyzn. Niektórych rozstrzeliwali na miejscu, a resztę prowadzili do PZL-u, gdzie dokonywali dalszych egzekucji.

2 sierpnia Niemcy przypadkowo natknęli się na pluton ppor. Mieczysława Wesołowskiego ”Kota” z kompanii „Maria” III batalionu 7 pp „Garłuch stacjonujący w budynku przy al. Krakowskiej 175 (w sąsiedztwie wybudowanego później, a nie istniejącego już kina „Lotnik”). Dom został natychmiast otoczony i ostrzelany z broni maszynowej oraz moździeży. Ponieważ Polacy dzielnie się bronili, użyto miotaczy ognia. W walce z wrogiem lub w płomieniach zginęło ok. 72 powstańców. Ocalało ok. 20 osób, z których część pod osłoną nocy wyrwała się z okrążenia, a część schroniła się do piwnicy w ten sposób uniknęła śmierci.

W tym samym czasie kwaterujący w Szczęśliwicach oddział dywizji pancernej „Herman Goring” wziął do niewoli wycofującą się z Okęcia grupę żołnierzy „Garłuch”. Jeńcy w liczbie ok. 22 osób (w tym mieszkańców wsi) zostali rozstrzelani w wykopie radomskiej linii kolejowej u zbiegu dzisiejszych ulic Maszynowej i Drygały. W tej sytuacji dowódca 7 pułku mjr Babiarz wydal rozkaz o demobilizacji pododdziałów i powrocie do konspiracji. Większość żołnierzy „Garłucha” rozproszyła się, a tylko część przedarła do Puszczy Kampinoskiej, aby kontynuować walkę.

Po upadku Powstania Warszawskiego Niemcy przystąpili do ostatecznej likwidacji lotniska oraz Zakładów Remontowych Silników Lotniczych. Cenniejsze maszyny wywieziono na zachód, a cały teren zaminowano. Tuż przed opuszczeniem miasta wysadzono w powietrze wszystkie budynki o znaczeniu strategicznym: m.in. Dom Społeczny zbudowany przez PZL, hangary oraz wieżę ciśnień.

Z fabryk będących przed wojną dumą naszego przemysłu lotniczego pozostały jedynie gruzy. 17 stycznia 1945 r. do Okęcia wkroczył, idący od strony Piaseczna 2 pp 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Miasteczko oficjalnie zostało „wyzwolone”. Niedługo potem stało się ono siedzibą nowo utworzonej dzielnicy.

Powracający do swych domów dawni pracownicy Państwowych Zakładów Lotniczych rychło przystąpili do odbudowy lotniska i fabryk. Już w kwietniu 1945 r. odbył się pierwszy rejs samolotowy, a 15 września ruszyła linia tramwajowa przewożąca ludzi na trasie Okęcie-Plac Starynkiewicza.

W 1946 r. w ocalałych pomieszczeniach Wytworni Silników nr 1 powstaje Centralne Studium Samolotów (obecnie Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego). Zajmowało się ono produkcją lekkich samolotów wielozadaniowych. Początkowo były to maszyny na licencji sowieckiej popularnie nazywane „Kukuruźniakami”, a potem nasze polskie: „Junak”, „Bies”, „Iskra”, „Gawron”, „Wilga”.

W tym samym roku reaktywowano Instytut Techniczny Lotnictwa (obecnie Instytut Lotnictwa), którego zadaniem było prowadzenie prac naukowo-badawczych w dziedzinie awiacji.

W 1951 r. cała Dzielnica Okęcie zostaje przyłączona do Warszawy. Jednocześnie przystąpiono do budowy osiedla mieszkaniowego dla pracowników przemysłu lotniczego. „Okęcie – Lot” usytuowano w kwadracie wyznaczonym ulicami Żwirki i Wigury, 17 Stycznia, F.Hynka oraz ogródkami działkowymi. Zaprojektowali je: B.Brukalska (część zachodnią) i Z.Malicki (część wschodnią).

Ponieważ liczba mieszkań nadal była niewystarczająca w dziesięć lat później rozpoczęto wznoszenie tzw. Osiedla „Okęcie – Pola”. Umieszczono je pomiędzy Aleją Krakowską a ulicami: Lechicką, Sulmierzycką i 1-go Sierpnia. Autorami projektu byli: Z.Forkasiewicz, J.Baumiller i J.Zdanowicz.

W tym samym czasie oddano do użytku Krajowy Port Lotniczy, a w 1969 r. Międzynarodowy Port Lotniczy, które zastąpiły prowizoryczne budynki postawione pod koniec lat 40-tych. Stopniowo modernizowane lotnisko Okęcie posiada obecnie dwie krzyżujące się drogi startowe: główną (o długości 3690 m) i pomocniczą (2800 m) wyposażoną w nowoczesne systemy świetlne i radionawigacyjne. Obsługuje samoloty różnych linii lotniczych przylatujące nawet z najodleglejszych zakątków naszego globu. Dzięki temu jest znane w świecie i stanowi najlepszą wizytówkę Dzielnicy Warszawa – Włochy.